poniedziałek, 2 stycznia 2017

Postmiasto - przyszłość Bytomia

Bytom dotkliwie został poddany procesowi wyludniania, ponieważ występuje bardzo wiele przyczyn tego zjawiska. Do czynników ekonomicznych (bezrobocie w wyniku deindustralizacji), politycznych (transformacja), demograficznych (starzenie się społeczeństwa), dochodzą jeszcze niestabilne warunki gruntowe, które nie ułatwiają funkcjonowania na pokopalnianych terenach.

Można by przypomnieć starą legendę, według której w 1363 roku mieszczanie utrzymujący się z wydobycia srebra popadli w konflikt z plebanem, w wyniku czego zorganizowali szereg intryg przeciw niemu i w rezultacie utopili go wraz z kapelanem w stawie. Jednak wieść o tym dotarła do Watykanu, skąd skierowano na Bytom klątwę. Przepowiedziano zubożenie miasta, utracenie kopalni i wreszcie zapadnięcie się miasta. Rzeczywiście kopalnia srebra została zalana, w wyniku czego miasto straciło główne źródło dochodów.1 Co prawda klątwa obowiązywała przez okres trwania jednego pokolenia, ale w dzisiejszych szkodach górniczych można odnaleźć niepokojące echo przepowiedni. W stare korytarze górnicze pompowana jest woda, jednak miasto w wielu miejscach zapada się (w niektórych miejscach teren obniża się o kilkadziesiąt metrów).

Gdy nałożymy specyfikę naszych czasów i miejsca na ponadczasowe, uniwersalne zagadnienia związane z wyludnianiem się miast okaże się, że kwestia Bytomia jest bardzo złożonym zagadnieniem. Czy miasto może stać się, niczym Rzym, feniksem, wstającym z węglowych śląskich popiołów?

Bytom, tak jak w Rzym, miasto po kataklizmie ekonomicznym, jakim w przypadku Górnego Śląska była transformacja gospodarcza skutkująca zamknięciem prawie wszystkich kopalni, pełen jest ruin - opuszczone, monumentalne zakłady wydobywcze lub przemysłowe zajmujące nieraz powierzchnie wielkości całych dzielnic - porastające bujną zielenią, gdzie zamiast antycznych kolumn sterczących w niebo mamy kominy i szyby górnicze. Mamy wreszcie niekontrolowany proces rozbierania opuszczonych budynków i wykorzystywania ich elementów - czy to sprzedaż metalowych ściągów na złomie, czy zdzieranie drewnianych podłóg na opał. 

Brakuje tu jednak głównego czynnika przestrzennego, który towarzyszył wielu kurczącym się miastom - zmniejszania się powierzchni zurbanizowanych miasta proporcjonalnie do spadku ilości mieszkańców. Mimo coraz mniejszych wpływów z podatków, zakres infrastruktury do utrzymania pozostaje bez zmian, a zabudowa jest rozproszona i zdecentralizowana. Jednym z działań zaradczych polegających na intensyfikacji historycznego centrum na rzecz peryferii2, odpowiednio zaplanowanych i przeprowadzonych z należytym szacunkiem dla własności prywatnej oraz szeroko pojętych relacji społecznych. To jeden z elementów mojej tezy zawartej w pracy dyplomowej.3

Drugim zagadnieniem, uzupełniającym się z tematem zagęszczania centrum jest kwestia zagospodarowania tych terenów, które już miastem nie są albo wkrótce przestaną nim być. W ramach mojej pracy dyplomowej wprowadziłem pojęcie - krajobrazu postmiejskiego. Takim określeniem nazywam krajobraz, który najpierw został poddany silnej ingerencji człowieka, a następnie, w wyniku odpływu mieszkańców zatracił swój miejski charakter, stając się z kolei obszarem powracającej natury. Z tej kategorii wykluczam jednak miejsca takie jak Prypeć czy opuszczone osady górnicze w Newadzie, które uległy całkowitemu wyludnieniu. Postmiasto to dla mnie nie tylko przestrzeń, to raczej proces kształtowania się nowych form organizacji (przestrzeni, życia we wspólnocie, lokalnej przedsiębiorczości itp.) na gruzach tego, co minione, czyli - w skrócie - „coś, które będzie”.4

Pewną metaforyczną ilustracją stanu nierozerwalnego splątania natury z tym co pozostawione przez człowieka niech będzie praca Diany Leonek, doktorantki z białostockiego ASP. “Center for the living things”5 to projekt, w którym autorka poddawała działaniu roślin stare przedmioty codziennego użytku. Ten sam stan splątania, który był widać było w porośniętych mchem butach, szczotkach i innych rzeczach, można śmiało odnieść do miasta, które na chwile pozostawione bez opieki, natychmiast podlega entropicznym działaniom natury. Żywotność towarzysząca temu zjawisku objawia się choćby w wyrastaniu drzew na balkonach opuszczonych bloków, porastaniu hałd górniczych lasami brzozowymi czy powstawaniu jezior w miejscu dawnych wyrobisk.



Rys 3. Center for the living things, fot. Mikołaj Gomółka

Bytom jest, według mnie, na dobrej drodze do stania się postmiastem. Ma ogromny potencjał, drzemiący w historii, dziedzictwie przemysłowym, unikatowym krajobrazie oraz przede wszystkim ludziach, którzy swoją energią napędzają miasto i pobudzają twórczą dyskusję o jego przyszłości. Uważam, że warto podjąć próby eksperymentów i odważnych interwencji, przede wszystkim zaś kierować się wizją jako paliwem kreatywnego myślenia.

Czy Bytom stanie się w przyszłości, tak jak Rzym, mekką turystów, szukających romantycznych ruin ukrytych w zieleni? Czy w wyniku konsolidacji przestrzennej wzmocni swoją tożsamość i doprowadzi do oszczędności, które pomogą mu wyjść z permanentnego kryzysu? Czy wykształcą się w nim nowe typy budynków, przestrzeni publicznych i relacji międzyludzkich? Zależy to oczywiście od strategicznego myślenia władz miasta. Przede wszystkim jednak ważne jest to, żeby Bytomianie poczuli poczuli się wspólnotą i uwierzyli, że koniec pewnej epoki to tylko początek następnej.

Pozostaje wierzyć, że życie ma zawsze rację.



- So this is your wilderness. Detroit.
- Everybody left.
- What’s that?
- It’s the Packart plant, where they once built the most beautiful cars in the world. Finished.
- But this place will rise again.
- Will it?
- Yeah. There is water here. And when the cities in the south are burning, this place will bloom.6

-------------------------

1 Źródło: http://www.bytom.pl/pogloska-o-utopieniu-ksiezy-w-bytomiu

2 Referencyjnym rozwiązaniem może być to przyjęte w mieście Aschersleben w Saksoni - Anhalcie, gdzie władze od roku 2006 ograniczają finansowanie infrastruktury na obrzeżach, jednocześnie nasycając zabudowę oraz sieć usług w sięgającym średniowiecza centrum miasta. Por. International Building Exhibition Urban Redevelopment Saxony–Anhalt 2010 „Less Is Future 19 Cities—19 Themes” - Catalogue, Berlin 2010, s. 563

3 abstrakcyjny model takiej redukcji przeprowadziłem w następującej animacji: https://www.facebook.com/postmiasto/posts/678117515673779
Warto jednak zaznaczyć, że główny nacisk położony był tam na zachowanie podstawowych elementów kompozycji urbanistycznej.

4 Cytat z podtytułu książki Architektura XXI wieku. Coś, które będzie, Warszawa 2011. W książce tej omawiane są nowe metody projektowania ale też organizacji miast.

5 Center for the living things to projekt wykonany przez Dianę Leonek w ramach wystawy Wracając do Białowieży, która odbyła się w 2016 roku w białostockiej Galerii Arsenał

6 Only lovers left alive, Jim Jarmush, USA 2013, 47 min

1 komentarz: