Ważnym czynnikiem wpływającym na sukces bądź porażkę miast, wzmacniającym się w czasach nowożytnych, były globalne zależności makroekonomiczne. Utworzenie międzykontynentalnych szlaków handlowych po tzw. wielkich odkryciach geograficznych, zaszkodziło dawnym hegemonom, utrzymującym swoją pozycję w oparciu o handel wewnątrzeuropejski. Związek hanzeatycki osłabł znacząco na początku XVII wieku, czego demograficzną ilustracją są dzieje Lubeki. Miasto, niegdyś potężne, stopniowo traciło wpływy, wypierane już nie tylko przez handel transoceaniczny, lecz także przez kupców reprezentujących państwa terytorialne (a nie związki handlowe), np. holenderskich. Od końca wojny trzydziestoletniej do połowy XVIII wieku populacja zmniejszyła się o jedną trzecią. Ofiarą międzynarodowych zależności gospodarczych padła też między innymi Wenecja, od XVI wieku systematycznie tracąca wpływy w rejonie Morza Śródziemnego na rzecz Imperium Osmańskiego.
Nawet w wieku XIX, a więc czasie pędzącej rewolucji przemysłowej, niektóre miasta kurczyły się intensywnie. Przez tempo i zakres zmian cywilizacyjnych, takich jak wdrożenie nowych środków transportu czy technologii produkcji, niektóre tradycyjne ośrodki rzemiosła straciły na znaczeniu, a część szlaków komunikacyjnych wygasła. Dobrym przykładem jest brandenburskie Wusterhausen, leżące między Berlinem a Hamburgiem, opierające swą ekonomię na ręcznym wyrobie butów. W 1840 roku jego władze zrezygnowały z możliwości przeprowadzenia linii kolejowej przez miasto. W rezultacie miasto znalazło się na uboczu, a przemysł szewski nie podległ modernizacji z powodu nieopłacalnych już formy dystrybucji towaru.
W drugiej połowie XX wieku pojawiły się rysy na przemysłowej strukturze świata zachodniego. Właściwie można by stwierdzić, że Druga Wojna Światowa zatrzymała postępującą industrializację. Już w latach 50-tych zaczęło się wyludniać Detroit, a w ślad za nim pozostałe miasta przemysłowego zagłębia Stanów Zjednoczonych. W ich ślady w latach 70-tych i 80-tych poszły wielkie europejskie centra wydobywcze i produkcyjne, takie jak brytyjskie Midlands (Manchester i Liverpool) czy niemieckie Zagłębie Ruhry, poddane silnej restrukturyzacji. Przemysłowy charakter Europy Wschodniej utrzymał się najdłużej, ponieważ socjalistyczne gospodarki centralnie sterowane opóźniły proces dezindustrializacji. Jak się jednak okazało, była to bomba z opóźnionym zapłonem. Po upadku Bloku Wschodniego wschodnioeuropejskie gospodarki okazały się niekonkurencyjne, a z powodu nieopłacalności (lub celowych działań przeprowadzonych pod pozorem prywatyzacji), ogromna ilość zakładów przemysłowych została zamknięta. Od początku lat 90-tych to takie regiony jak Niemcy Wschodnie, Ukraina czy Rosja, są najszybciej tracącymi mieszkańców na świecie.
![]() |
| Opuszczony, jedenastopiętrowy blok w poprzemysłowym mieście Halle w Saksonii-Anhalcie. Fot. autora tekstu |

Serdeczne dzięki za finał historii,
OdpowiedzUsuńPozrowienia
Dobra rzecz
OdpowiedzUsuń